Sokoliki przed II wojną światową były dużą wsią położoną w Bieszczadach, lokowaną w 1556 roku. Po zakończeniu wojny, kiedy granica z ZSRR została poprowadzona korytem Sanu i przecięła wieś na pół, cała ludność została wysiedlona. Po stronie polskiej wieś całkowicie zanikła – trudno dziś znaleźć jakiekolwiek jej ślady. Natomiast po stronie ukraińskiej zachowała się murowana cerkiew z 1931 roku oraz kilka zabudowań.
Cerkiew pw. Wielkiego Męczennika Dymitra z Salonik powstała w miejscu starszej, drewnianej świątyni z 1731 roku. Zbudowana została na planie krzyża greckiego, jednak obecnie znajduje się w ruinie. W czasach komunizmu była użytkowana przez wojsko jako stajnia, co przyczyniło się do jej dewastacji – nie zachowało się oryginalne wyposażenie. Część ikon miejscowi zabrali ze sobą w czasie wysiedlenia – dziś znajdują się one w cerkwi w Poddębnym oraz jedna w cerkwi w Siankach.
Obecnie stan świątyni stale się pogarsza – część dachu już się zawaliła. W 2012 roku powstał komitet, który stara się ratować cerkiew. Prowadzi drobne prace renowacyjne i zbiera środki na dalsze działania. Już wcześniej podejmowano próby remontu, jednak długo nie było to możliwe, ponieważ budynek należał do wojska, a w jego pobliżu znajdował się posterunek Straży Granicznej.
Dziś, aby zobaczyć cerkiew w Sokolikach, nie trzeba od razu przekraczać granicy z Ukrainą. Budynek jest dobrze widoczny z polskiej strony, w okolicach Tarnawy. Prowadzi tam stara betonowa droga, z której roztacza się widok na cerkiew i dawne tereny wsi. Należy jednak pamiętać, że to granica Unii Europejskiej i jej nielegalne przekraczanie jest zabronione. Jeśli chcemy zobaczyć cerkiew z bliska lub zajrzeć do środka, musimy udać się na przejście graniczne w Krościenku i wjechać legalnie na terytorium Ukrainy.




