Czeremcha to niewielkie miasteczko na Podlasiu, którego historia nierozerwalnie związana jest z koleją. Tradycje kolejarskie w tym miejscu sięgają wielu lat wstecz i odegrały istotną rolę w rozwoju całej okolicy. Już w 1873 roku uruchomiono linię kolejową prowadzącą z Kowla przez Brześć Litewski, Czeremchę i Bielsk Podlaski do Białegostoku i dalej do Grajewa. Kolejnym ważnym momentem był rok 1906, kiedy pierwszy pociąg przejechał trasą Siedlce – Czeremcha – Hajnówka – Wołkowysk. Właśnie ten rok przyjmuje się dziś jako symboliczny moment powstania węzła kolejowego w Czeremsze, który przez wiele lat był ważnym punktem na mapie regionalnego transportu.
Do tej kolejarskiej tradycji nawiązano w 2017 roku, kiedy pojawił się pomysł utworzenia niewielkiego Muzeum Kolejnictwa. Inicjatorem przedsięwzięcia było Ogólnopolskie Stowarzyszenie Przyjazny Transport w Czeremsze, które przy wsparciu mieszkańców oraz lokalnych władz samorządowych rozpoczęło organizowanie skromnej, ale ciekawej ekspozycji. Choć muzeum nie jest dużą placówką i raczej nie zaskoczy najbardziej zagorzałych miłośników kolei, dla wielu odwiedzających — zwłaszcza dzieci — stanowi interesującą atrakcję i okazję do zobaczenia z bliska elementów dawnej infrastruktury kolejowej.
Najciekawszym i najbardziej charakterystycznym eksponatem jest parowóz TP4. Można do niego wejść i zajrzeć do ogromnego kotła, co pozwala choć przez chwilę poczuć klimat dawnych czasów, gdy para napędzała pociągi przemierzające Podlasie. Oprócz parowozu na terenie skansenu znajdują się także wagony oraz różne urządzenia kolejowe, które przypominają o bogatej historii miejscowej kolei.
Podczas naszej wizyty wstęp był bezpłatny, a teren można było zwiedzać samodzielnie. Nie było obsługi ani przewodników, a brama do obiektu pozostawała otwarta. Dzięki temu miejsce ma nieco kameralny, wręcz nieformalny charakter. Nie jest to duże muzeum, ale jeśli ktoś akurat znajduje się w okolicy, warto zatrzymać się tu choć na chwilę i zobaczyć fragment kolejowej historii tego regionu.






