Niedaleko Wydm Helskich, tuż przy linii brzegowej, spoczywa częściowo zanurzony w wodzie masywny, owalny metalowy kadłub. Większość konstrukcji została na przestrzeni lat zasypana piaskiem, a ponad jego powierzchnię wystaje jedynie górna partia obiektu, co nadaje mu dość tajemniczy wygląd. W Mapach Google miejsce to figuruje jako wrak statku, jednak z dostępnych informacji wynika, że w rzeczywistości nie jest to jednostka pływająca, lecz tzw. pylon – pływak wykorzystywany po II wojnie światowej do podnoszenia zatopionych wraków.
Tego typu konstrukcje pełniły rolę elementów wypornościowych, mocowanych do wraku i napełnianych powietrzem w celu jego uniesienia. Według przekazów często wykonywano je z odzyskanych zbiorników balastowych niemieckich U-Bootów, co dodatkowo wiąże ten obiekt z powojenną historią Bałtyku. Dziś, porzucony i niemal zapomniany, stanowi on nie tylko ciekawostkę techniczną, lecz także materialny ślad intensywnych prac ratowniczych prowadzonych na morzu po zakończeniu wojny.






